poniedziałek, 4 listopada 2013

"Story of my love"- Rozdział I

Obudziłam się, a moim oczom ukazał się taki widok:
(11) Dom/Willa w Hiszpanii

















-Dzień dobry Miss Black 

-Witaj Charlie, która godzina?
- Za pięć siódma Miss
-Dziękuje- przeciągnełam się i wstałam. Wzięłam przygotowane ubrania i poszłam do łazienki.

*15 min później

Już ubrana zbiegłam po schodach i  weszłam do kuchni:
(9) Dom/Willa w Hiszpanii
- Hejka- powiedziałam z uśmiechem i usiadłam przy stole.
-Dzień dobry jak się spało?- spytała mama kładąc przede mną talerz z Sandwiczami.
-Dobrze. Tata już pojechał?
-Tak, miał pilne wezwanie od szefa.

Harry Black pracownik wielkiej firmy Stark Industries był moim ojcem. W przyszłości miałam pracować razem z nim. Niestety tata ma bardzo wymagającego szefa i nie przebywa zbyt często w domu, ale za to praca jest dobrze płatna. Dzięki temu możemy pozwolić sobie na niemałą willę z basenem.


(1) Dom/Willa w Hiszpanii
















Zabrałam torbę, pożegnałam się z mamą i wybiegłam z domu wpadając wprost na Alexa.
-O hej!- powiedział
-Cześć. Idziemy?- zapytałam
-Yhy..
Poszliśmy na przystanek skąd zabrał nas autobus
- Pytają z czegoś dzisiaj?- zapytałam Alekeia
- Taa z Fizyki i Angola.
- A spoko
Całą drogę przegadaliśmy. W końcu dotarliśmy do celu.


I Liceum Ogólnokształcące im. Tadeusz Kościuszki




















"Szkoła jak każda inna"- pomyślałam
Do Robert Recorde High School  chodziłam już dwa tygodnie
- Co mamy pierwsze?- Alex rozglądał się wokół w poszukiwaniu kogoś z naszej klasy
- Hiszpański w sali 12- odparłam
Tak więc poszliśmy na pierwszą czwartkową lekcje.
- Tak! Dostałam "A"!- cieszyłam się jak głupia gdy pani oddała nam kartkówki.
-Gratulacje- mruknął Alex, niezadowolony, bo brakło mu pół punkta do A
Następna była fizyka.
- Słyszałam, że doktor Banner jest chory- powiedziała Kate siadając w ławce
-Podobno mamy mieć kogoś na zastępstwo- dodał Jake
- A kogo?- spytałam zajmując miejsce
W tej chwili do klasy wszedł nie kto inny jak szef mojego ojca.
Ciemnooki brunet ok. 23 letni facet: geniusz, playboy, milioner, filantrop.
Westchnęłam cicho.
 "Za co ta kara?!"- krzyczałam w myślach
Kilka dziewczyn zaczęło chichotać, trzepotać rzęsami i wymieniać uwagi na temat nowego nauczyciela. Wcześniej wspomniany obdarzył  nas tym swoim uśmieszkiem i rozpoczął lekcje.
" Oh błagam niech to się już skończy"- myślałam próbując skupić się na zadaniach.
- Ness wszystko w porządku?- zapytała Kate
- W jak najlepszym- warknęłam- Przyrzekam, że jak zaraz ta blondyna się nie zamknie to jej przywalę.
- Wydaje mi się, że słyszę jakieś głosy- powiedział nauczyciel podnosząc wzrok znad notatek
- Mnie też, ale się leczę- wyszczerzyłam zęby, a sala wybuchła śmiechem
- Może panna..?
- Black..
-Może panna Black zechce przyjść do odpowiedzi
-Z wielką przyjemnością- powiedziałam wstając i podchodząc do biurka
Podał mi przykład, który sprawił by trudność nawet studentom, ale nie mnie..
Z ogromnym uśmiechem rozwiązałam go na tablicy i patrzyła jak opada mu szczęka.
- Dobrze prawda?- zapytałam i zatrzepotałam rzęsami jak jedna z klasowych idiotek.
-Tak.. siadaj
Zabrzmiał dzwonek na przerwę.
- Jak tyś to zrobiła!?- Alex patrzył na mnie wielkimi oczami
- Normalnie- wzruszyłam ramionami- Mówiłam ci, żebyś chodził na te dodatkowe lekcje z Brucem..
- A od kiedy to do nauczyciela zwracasz się po imieniu?
Odwróciłam się gwałtownie. Przede mną stał Anthony Stark.
- A czy ma pan z tym jakiś problem Panie Stark?
- Nie, ale twój ojciec może mieć.
- A od kiedy to jesteśmy na ty?- ostatkiem sił powstrzymałam się aby nie wybuchnąć
Widać było, że Stark chce coś jeszcze powiedzieć, ale Kate się wtrąciła.
- Przepraszam, ale spóźnimy się na PE*- wzięła mnie za rękę i pociągnęła w kierunku sali
- Prawie wydarłaś się na nauczyciela. Co się z tobą dzieje?
- Nie wiem...- odpowiedziałam zrezygnowana
Przebraliśmy i poszliśmy na siłownie, którą udostępniali nam na czas lekcji.
- Co ty robisz!? Wiesz przecież, że nie możesz!

- Bla, bla, bla po co ja właściwie ci o tym mówiłam?- wyciągnęłam z torby coś w rodzaju tableta i położyłam go na ziemi.
Chwilę po tym naszym oczom ukazał się hologram przedstawiający niebieskookiego blondyna w garniturze.



















- Dzień dobry panno Black. W czym pomóc?
- Witaj Charlie, mógłbyś połączyć mnie z komputerem firmy Stark Industries ?
- Oczywiście Miss. Już łącze.
- Pokaż projekty najnowszej broni- powiedziałam do komputera.
- Właściwie jak ty to robisz? Przecież komputery w firmie Starka są chronione takimi sposobami o jakich nam się nawet nie śniło. No i jest jeszcze Jarvis.
- No właśnie Jarvis- mruknęłam powiększając jeden z projektów- można powiedzieć, że to dzięki niemu. Charlie jest- że tak powiem- jego bratem bliźniakiem Gdy Stark tworzył Jarvisa mogłam ''przez przypadek"- nakreśliłam cudzysłów w powietrzu- pożyczyć sobie jego projekty. Ulepszyła je, no i oczywiście oddałam je Starkowi poprzez ojca, który powiedział, że musiał pomylić teczki z dokumentami. Jakoś tak wyszło- w sumie sama nie wiem jak dokładnie to się stało- że Charlie może łączyć się z Jarvisem.
- A. To wszystko wyjaśnia.- powiedziała Kate na głos po czym dodała szeptem- Cii chyba ktoś tu idzie. Wyłącz to!
- Nie wejdzie tu.- odparłam spokojnie
- Skąd ty jesteś tego taka pewna?
Osoba, która chodziła po korytarzu podeszła do drzwi z zamiarem otwarcia ich. Jednak nie zrobiła tego. Po prostu odwróciła się i odeszła, jakby zapomniała o czymś ważnym.
- Intuicja- uprzedziłam jej pytanie
Po krótkim czasie PE się skoczył. Następny był angielski. Ja Alex i Vica dołączyliśmy do grupy zaawansowanej i poszliśmy do sali 40, zaś Kate, Jake, Tom i inni z średniozaawansowanej grupy do sali 24. Później mieliśmy biologię, a na koniec był język polski, który jest lekcją dla tych, którzy są z Polski oraz dla chętnych.
Wróciłam do domu rozmyślając po drodze o mało nie wpadłam na jakiegoś blondyna. Wyglądał jakby się urwał z balu przebierańców. Pokręciłam głową.

Weszłam do domu i rzuciłam torbę w kąt.
-Ktoś do pani..- zaczął Charlie
-Nie ma mnie- poszłam w stronę schodów do piwnicy.
-Ekhm.. Dzień dobry panno Black
Odwróciłam się na pięcie 
- O! Włamanie. Charlie czy ja ci czasem nie mówiłam, że nie chcę gości
-Tak, ale..
Westchnęłam.
-O co chodzi? Taty nie ma nadal w pracy.- spytałam mierząc wzrokiem Fury'ego
- Tym razem mamy sprawę do ciebie- odezwał się Rogers
- Banner ma problem" z tym drugim sobą", a Stark strajkuje- dodała Natasza

-Czekaj wróć! Chodzi o Lokiego tak? Macie ze sobą Thora? Bo chyba go spotkałam na ulicy. A po co wam właściwie ja? Nie jestem fizykiem, geniuszem, ani jakąś nordycką boginią.
-Zwolnij z tymi pytaniami. Po pierwsze: Tak chodzi o Lokiego. Po drugie: Tak mamy ze sobą Thora, po prostu nie chciało mu się czekać na ciebie wolał polecieć do tej swojej Jane. Po trzecie: Nawet nie wiesz jak bardzo nam się przydasz, a poza tym masz przekonać Tony'ego i uspokoić Bruce'a.- powiedziała Czarna Wdowa- No nie patrz tak na mnie to nie mój pomysł
- Przekonać Tony'ego? Przekonać Starka!? Żarty sobie robicie? Już wolałabym siedzieć w jednej klatce z Lokim niż rozmawiać z NIM! Po za tym to jest MÓJ NAUCZYCIEL!
- Ona jest czasem gorsza od Hulka- mruknął Fury
- Ale przynajmniej wiemy dlaczego nasz geniusz chodzi taki załamany. Nessy jest po prostu od niego lepsza- skwitował Clint
Prychnęłam.
-No dobra niech wam będzie-westchnęłam z rezygnacją
"Zdecydowanie jestem zbyt uległa"
- Charlie powiadom moich rodziców, że mnie nie będzie. Mam pewną sprawę do załatwienia
-Oczywiście Miss
-Dajcie mi chwilę idę się tylko przebrać.
Szybko ubrałam się w to:

Mikaela Banes TR2 Costume Motorcycle Profile Photo






















Wzięłam torebkę i wyszłam z domu.
-Spotkamy się u Starka- rzuciłam wsiadając na motor





(Fajny nieprawdaż? Dostałam go od taty)


Do firmy Tony'ego nie sposób było nie trafić. Wielki wieżowiec z nazwiskiem milionera.
Zatrzymałam się na parkingu i wjechałam windom na najwyższe piętro.
- Panie Stark?- rozglądałam się po pomieszczeniu.
Mężczyzna siedział na kana
pie, a wokół niego walały się puste butelki po różnego rodzaju trunkach.

- Oo Toss to moja uluppiona uszennica! Sziadaj kochaaanie pszyszłaś na korepetyyycje? Cheetnie mogee ci je daaać- wymamrotał i wyszczerzył się.
- No po prostu super.. Co ja niańka jestem?
Podeszłam do Tony'ego i dałam mu w twarz
- Przepraszam profesorze, ale niech się pan weźmie w garść, bo T.A.R.C.Z.A chce z panem porozmawiać. A ja muszę pana im dostarczyć, bo mi nie dadzą spokoju.

*PE- Physical Education. Po polsku oznacza wychowanie fizyczne(W-F)
 
 
 
&&&
 
I jak podobał się rozdział?
Autor: Nessy
Beta: Baronka xD


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

1xff#ffffffxff2xff♬xff20xff100xff100xff3xff0xff50xff0